czwartek, 26 marca 2015
Czarna księga
Zakapturzona postać podeszła do nich szybkim krokiem od razu po tym jak ich zauważyła -Widzę , że znalazłeś sobie towarzysza witaj... - nim zdarzył dokończyć on mu przerwał - Oszczędźmy sobie tych uprzejmości Raw niestety nie mam na to czasu a Xou znalazł mnie a nie ja jego myślę , że będzie dobrym towarzyszem jak widać wzbudza respekt - Raw odpowiedział wybuchając śmiechem - Wątpię żeby tak mały osobnik wzbudzał taki respekt to twoja zasługa można było cię wyczuć nawet nie wiem z jak dużej odległości lecz twoje ukrywanie chyba przestało działać - on zakłopotani spojrzał na niego - Miałem małe problemy w czasie podróży ale to nie ważne masz to po co przyszedłem - Oczywiście wszystko jest czeka na ciebie od 2 dni nie wiem co to za sytuacja ze potrzebujecie tego ale nie obchodzi mnie to zbytnio - podał mu plecak i dokończył - Potrzebujesz czegoś jeszcze ? - Małej paczki czerwonych kryształów - wskazał na Volta - Wiesz , że to możne go zabić ? Belion o takiej sile są niebezpieczne dla takiego malca - Wiem lecz musi szybko nabrać siły tam nie będą patrzyli na to czy jest młody czy nie - Raw zdziwiony my się przyglądał - Dobrze skoro taka jest twoja wola dbaj o niego bez belionów będzie silny lecz zajmie to trochę czasu - Wiesz jakiego będzie typu ? Wiem , że unieś to określić - Raw przyglądał się Voltowi przez chwilę i powiedział - Będzie to typ smoczy lecz nie wiem jakiej energii będzie używał nie ma jej uformowanej - Dziękuje ci - powiedział i podał mi sakiewkę z pieniędzmi - Tutaj jest twoja zapłata i mały dodatek - Raw zaśmiał się i wziął należne . Po tym zdarzeniu każdy rozszedł się w swoją stronę Raw zniknął gdzieś w ciemnych uliczkach Qurionu a on zabrał Volta i udał się na wschód do miasta zwanego Ostoją Dusz . Był to pierwszy cel całej podróży , tam mieli się spotkać wszyscy zaproszeni. Zaproszeni byli to wyselekcjonowani elitarni magowie jak i wojownicy , a za zaproszeniem kryło się wezwanie w sprawie dziur w barierze riftu w danym państwie . Gdy pojawiała się jakakolwiek dziura trzeba było szybko ja załatać gdyż przechodziły przez nie potwory i osoby nie były mile widziane . Problemem w zamknięciu takiej dziury było to , że trzeba było skupić się na zasklepieniu dziury i zatrzymaniu wrogów przed wtargnięciem dlatego formowało się drużyny z elitarnych osobników którzy w teorii szybko się tym zajmowali w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej w dużej mierze wszystko zależało jak szybko się zareagowało i jak szybko oni znaleźli przejście. Przed dotarciem do Ostoi Dusz Volt pochłoną 3 Beliony na raz a on wspierał go znakami regeneracyjnymi tak przez grubo ponad godzinę Volt z jego pomocą walczył o życie lecz nagroda była warta starań a mianowicie dorosła forma Volta . Natychmiast po tym jak Volt odzyskał siły po całym zamieszaniu on wsiadł na niego i polecieli w stronę Ostoi . Każdy gdy zobaczył postać lecącą na smoku był gotowy do walki myśleli ze obłąkani się przedarli i wysłali zwiad lecz chwile przed ich atakiem on zwolnił kontrolę i atmosfera opadła . Gdy wylądował pierwsza z brzegu postać ubrana w niebieską pelerynę powiedziała - Witaj Slidii widzę żeście przygarnęli małą przybłędę - Witajcie Zeronie tak mały to on jest nazywa się Volt i jak sami widzicie jest to Xou rift walkerzy mówili prawdę można je oswoić lecz muszą być w naprawdę młodym wieku wyprzedzając wasze pytanie przyśpieszyłem jego rozwój - Poklepał Volta po głowie a ten odleciał . Wtedy Zeron zwrócił sie do wszystkich - skoro już tutaj jesteśmy zacznijmy posiedzenie - Z daleka było słychać szmery i szepty "co siewcami śmierci tutaj robi sprowadzi na nas wszystkich zagładę, słyszałem ze to nie tylko siewca śmierci ale też sam wilk bojowy, nie możliwe to połączenie kompletnie sie wyklucza" Slidii nie zwracał na to uwagi wiedział dobrze co ludzie o nim myślą ci którzy słyszeli tylko o mrocznej stronie zakonu siewców . Zakon ten od wieków jest podzielony przez sprzeczne poglądy jedni objęli stronę obłąkanych którzy twierdzili ze siewny śmierci powinni być czczeni jak bogowie przez ich wyjątkowe zdolności zaś druga strona ze powinni oni pomagać w obronie królestwo jak to robili od wieków jak i wspierali rift walkerow . Po tym rozłamie wojna trwa od wieków .
niedziela, 22 marca 2015
Czarna księga
Ruszyli na północny wschód od akwenu w stronę miasta Qurion , miasto to leży w Dalekim Won znanym ze swoich zapasów magicznych można było tam dostać wszystko czego sie zapragnęło lecz akurat Qurion było owiane złą sławą . Nikt dokładnie nie wiedział czemu , krążyło zbyt wiele pogłosek na temat tego "czarnego miasta" tylko nieliczni znają jego prawdziwe przeznaczenie a te pogłoski idealnie odstraszają nieproszonych gości . Podróż nie była ciężka roślinne równiny przeplatane pustyniami nie stanowiły większego wyzwania szczególnie przez umiejętności jego umiejętności , chociaż malec często sie męczył i wiele razy musieli sie zatrzymywać czy tez Volt musiał być niesiony ale nie bylo czym sie dziwić był młody Xou szybko dorastają jak i długo żyją . Tempo ich dorastania jest spowodowane zmiana ich formy im szybciej dany osobnik zmieni sie tym większa moc bedzie posiadał i łatwiej bedzie mu przeżyć . Nasz malec nie wyglądał na takiego który miałby kiedykolwiek sie zmienić a tak przynajmniej wydawało sie jemu dla niego był zbyt dziecinny , prawdopodobnie sie zgubił albo jego rodzice zostali zabici przez Gou . Lecz teraz to nie było ważne musiał sie nim zaopiekować , nie mieli tez na to czasu miał tylko nadzieje że do czasu osiągnięcia ich celu podróży wyksztalci on odpowiednia formę bo inaczej pewnym była jego śmierć . Qurion jako miasteczko nie wyglądało jakoś specjalnie imponująco było małe może na 1000 mieszkańców domy zbudowane z białego kamienia bez dróg tylko duży rynek w centrum na którym dzien i noc była wrzawa , można było tutaj dostać większość potrzebnego wyposarzenia jak i rzadkich składników kunsztowych . Prawdziwa natura miasta leżała podziemia gdzie byli dopuszczalni nieliczni dobrze postawieni obdarzeni nikt inny nie wchodził do drugiej strony tej małej wioski , to z tamtąd wychodziła większość towarów które można było kupic na rynku . Sprawy zaczęły sie komplikować jak ludzie widzieli podróżnika u którego boku szło Xou , wszyscy sie chowali albo odwracali unikając wzroku jak i uwagi podróżnika . Poziom strachu był tak wielki ze atmosfera stała sie gęsta i przytłaczający lecz nasz on nie robił sobie z tego nic wiele razy juz przez to przechodził gdyż.......
sobota, 21 marca 2015
Czarna ksiega
Ostatnie jego słowa brzmiały jak bełkot gdyż płyn naleciał mu do ust . Nagle pojawiła się wokół niego niebieska poświata wyglądająca jak para wtedy zaczął się unosić z niewiarygodna prędkością , para wypchnąwszy go na powierzchnie zniknęła a jego bezwładne ciało upadło na ziemie . Czuł jak każdy centymetr jego ciała krzyczy z bólu ale nic nie mógł na to poradzić zużył ostatki energii na wydostanie się , po fakcie zasnął na resztę dnia . Obudził się dopiero w nocy a raczej obudziło go dziwne ciągniecie jego nogawki ledwo widząc po tak długim śnie spostrzegł Xou , natychmiast się zerwał i wstał już chciał użyć aury kiedy spostrzegł ze ten mały Xou wcale nie jest niebezpieczny słyszał kiedyś od jednego rift walkera , że da się wytresować Xou jeśli znajdziesz się go w odpowiednio młodym wieku, nie był co do tego przekonany było to wyraźnie widać po jego minie lecz "czemu by nie spróbować co mi szkodzi jest za słaby żeby mi zagrozić" kucnął i zaczął go wołać . Ten niechętnie lecz powoli zaczął podchodzić skuszony kryształem Ku , był to kryształ wypełniony energią młode Xou tym właśnie się żywiły energia w tych kryształach był skondensowany ładunek energetyczny zdolny wytworzyć wybuch średniej siły który niszczył mały budynek . Gdy mały pochłaniał kryształ wtedy on użył na nim kontroli myśląc "zmarnowałem ten kryształ to się nie uda" ku jego zdziwieniu Xou zareagował i wyczuł jego puls co oznaczało , że się udało Xou został jego towarzyszem było to niewiarygodne bo jak dotąd tylko słyszało się pogłoski o jednej osobie która miała Xou jako towarzysza zwał się on Kontrahent Beron lecz podejrzewało się o to jego moc , że to przez nią zyskał kontrole na Xou nazwał go kage . Xou naszego bohatera musiał być naprawdę młody gdyż wciąż miał zwierzęcą postać, wyglądał jak przerośnięta jaszczurka wielkości mniej więcej wilka zwykłego . "Może będzie to typ smoczy , podróże stałyby się dużo szybsze" pomyślał. - Jak ci dać na imię - powiedział drapiąc się po tyle głowy, Xou był w niego wpatrzony jak w obrazek i ani drgnął w tym momencie nie było nic co by go bardziej interesowało -wiem będziesz Volt - wtedy Xou zaczął biegać w kółko i skakać ze szczęścia -zobaczymy co z ciebie wyrośnie mały , chodź musimy wracać potrzebują nas , będą się martwić jeżeli nie zdążymy na czas -
Do White Rabbit
starałem sie jak mogłem chociaz nie jest to moja mocna strona mam nadzieje ze ci sie spodoba ^ ^
Let the heresy corroupt your mind
Widmo
Do White Rabbit
starałem sie jak mogłem chociaz nie jest to moja mocna strona mam nadzieje ze ci sie spodoba ^ ^
Let the heresy corroupt your mind
Widmo
środa, 11 marca 2015
Czarna księga
Czuł jak opada powoli,bezwładnie nawet nie próbował się ruszyć i tak nie miał na to sił. Wyhamowanie szybkości z jaką spadał zużyło zbyt dużo energii nie mógł nic zrobić jak oddać siebie w ramiona losu i mieć nadzieje ,że będzie dla niego łaskawy. Kiedy jego zmysły odzyskały ostrość i zaczął na nowo wyczuwać otoczenie spostrzegł dookoła niego wodę, zdziwiło go to że się nie dusi musiał wpaść do akwenu Bejriona była to magiczna ciecz podobna do wody lecz istoty naziemne mogły w niej spokojnie oddychać. W myślach podziękował losowi za ten przepiękny dar lecz mógł wcześniej mu zakomunikować ,że pod nim jest ta właśnie ciecz nie używałby tyle energii na wyhamowanie a co za tym idzie mógłby spokojnie stąd wypłynąć. "Jak widać los przygotował mi jeszcze jedną niespodziankę" pomyślał i zamknął oczy z zamysłem ze odrobina snu wyjdzie mu na dobre. Podczas snu przydarzył mu się dziwny koszmar tak realistyczny ze był pewien swojej śmierci a mianowicie ujrzał stado Xou płynących do niego z wielka prędkością ledwo zauważalna dla ludzkiego oka i łapiących każda z jego kończyn w swoje wielkie czterometrowe szczeki i wyrywające każda z nich ból nie przychodził od razu przez prędkość z jaką się poruszały jego mózg nie był w stanie tak szybko przetworzyć bodźców które do niego dotarły. Ból był tak ogromny że przez niego omdlewał i budził się raptownie gdy Xou wyrwały mu wszystkie kończyny spokojnie odpłynęły a on nie mógł zrobić nic nawet nie był w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku jedyne co słyszał to powoli słabnące bicie swojego serca w międzyczasie zauważył ze już nie czuje bólu wytłumaczył sobie to tym że był on tak ogromny ze jego ośrodek czucia przestał odbierać jakiekolwiek bodźce gdy wokół niego zaczynała zbierać się coraz większa ciemność obudził się nie mógł jeszcze pływać ale mógł wykonywać drobne ruchy zaczął się rozglądać i jedna rzecz ujrzana we śnie była prawdziwa ciemność zaczynała go ogarniać pomyślał "Czy tak właśnie skończę, taka śmierć jest haniebna ktoś taki jak ja nie może tak skończyć nie tutaj nie teraz bo jam jest.................
Subskrybuj:
Posty (Atom)