środa, 26 grudnia 2012

Drzwi cz.8

Przez ostatni czas się nie widzieli ponieważ musieli się rozdzielić.Ostatni raz widzieli się na pożegnaniu kiedy to oni mówili ze jak zobaczą się znowu nic nie będzie takie samo.Rozmawiali ze sobą ale ona nie mogła wejść do tego pomieszczenia więc nie wiedziała jak na prawdę się czuje martwiła się o niego lecz nie mogła nic zrobić poza wiarą ze nie zrobi czegoś głupiego nie chciała spędzić całego czasu na rozmyślaniu więc po prostu zajęła się sobą.Czas minął szybciej niż jej się wydawało, strasznie się stresowała przed ich spotkaniem ponieważ nie wiedziała czego się spodziewać.Stanęła przed drzwiami wzięła głęboki oddech i je otworzyła.Ten widok kompletnie ja zaskoczył w pokoju nic nie było poza krzesłami stał tam sam nie widziała drugiego,zaczęła podchodzić powoli i nieśmiało jak za pierwszym razem przy tym rozglądając się po pokoju gdy to robiła nawet nie zauważyła ze podeszła zbyt blisko niego i walnęła go głowa.Dziwnym trafem się od niego odbiła i upadła, kiedy masowała się po głowie on wyciągnął do niej rękę.Złapała ją a on ją podniósł zdecydowanym ruchem odrazu wylądowała przy jego piersi on przytulił ja lecz ona poczuła na sobie coś jeszcze gdy się trochę oddaliła zobaczyła ze przy okazji otulił ja dużymi czarnymi skrzydłami a jego postura nie była taka jak wcześniej widziała teraz wysokiego umięśnionego mężczyznę z wielkimi potężnymi skrzydłami i dwu kolorowymi oczami jedno było niebieskie a drugie czerwone.Usłyszała ten głęboki głos 
-Teraz cie nie z ranie nigdy i bądź pewna że te skrzydła będą cie otulać do końca twojego życia od dziś możesz na nich zawsze polegać.
-Dobrze wierze ci mam nadzieje że tym razem to nie tylko puste słowa.
-Obiecuje ci na te skrzydła ze to nie są tylko słowa.

Zdecydowałem

Ten wyjazd dobrze mi zrobił już nic nie będzie takie jak wcześniej kiedy złączyły się te dwie dusze ze sobą walczące spewnością nie wszystkim spodobają się te zmiany ale mam to gdzieś to jest mój wybór i nie będę niczego żałował bo to nie ma sensu będę dumny bo to były moje decyzje to koniec mojej słabości zobaczycie teraz wy moje skrzydła tak wielkie i potężne że nic ich nie przebije raz otuleni na zawsze będziecie stać i nigdy nie upadniecie na pewno nie przezemnie.Obiecuje to składam uroczyste przyrzeczenie właśnie tutaj a jeżeli je złamie macie mi powiedzieć a ja już dobrze wiem jaka kara mnie będzie za to czekała.

sobota, 22 grudnia 2012

Glupota

Tutaj tez was przeprosimy a szczególnie ciebie bo choć powiedziałaś ze nam wybaczyłaś to i tak wiemy ze wszystko już nie będzie takie jak kiedyś a to wszystko przez głupią sytuacje i to że nie potrafimy walczyć gdy przychodzi trudny moment wolimy się poddać.Zmienimy się nie będziemy pisać że jest to obietnica bo i tak w nią nie uwierzysz  możesz nawet nie wierzyć w to wszystko co tu jest napisane ale to prawda kiedy zobaczysz nas po świętach wszystko będzie inne

sobota, 15 grudnia 2012

Drzwi cz.7

Sama nie wiedziała co ma robić ten stan utrzymywał się już dosyć długo zaczynała się poważnie martwić. Nie mogła się z nim dogadać on nawet się nie odzywał chodził tylko jak zombie to w jedną stronę to w drugą nie zwracając żadnej uwagi na przybysza. W końcu zdenerwowana tą cała sytuacja postanowiła go zostawić i wrócić za kilka dni jak ochłonie. Gdy już wróciła zobaczyła dziewczynę siedzącą na krześle które miało zamazana tabliczkę lecz teraz była wyraźna i jak na dłoni było widać do kogo należy, rozmawiali ze sobą było widać że dziewczyna płakała. Nie chciała się wtrącać w nie swoje sprawy więc zaczęła wychodzić lecz wtedy usłyszała jego głos:
-Nie nie wychodź chodź do nas muszę wam coś powiedzieć coś bardzo ważnego.
Zrobiła dokładnie to o co prosił po drodze wzięła swoje krzesło i ustawiła je obok drugiego wtedy on dokończył swoją wypowiedź:
-Nigdy was nie zostawię macie to zapamiętać NIGDY co by się nie działo na nigdy was nie opuszczę
Po tych słowach obie się rozpłakały jedna myślała: 
-Czemu jestem taka głupia i nie mogę tego zrozumiec.
Zaś druga:
-Nie wiesz co mówisz wpadłeś już w to błędne koło.
On niestety nie mógł zrozumieć czemu obie zalane są łzami ale wiedział co musi zrobić podszedł do nich i przytulił je najlepiej jak umiał włożył w to tyle uczucia ile się tylko dało i miał nadzieje że to pomoże na ich płacz. Przez resztę czasu nie pozwolił im opuścić pokoju ale cały czas coś nie pasowało w tej sytuacji gdzie była jego druga polowa ? Zarówno z nią zniknęło też biurko lecz stojak na miecz był na swoim miejscu wraz z ostrzem na myśl nasuwało się jedno pytanie:
-Czyżby po ostatnich zdarzeniach stracił cała swoja siłę ?

czwartek, 13 grudnia 2012

Drzwi cz.6

Zaczęła czuć dziwne zmiany w jego zachowaniu był inny z wyglądu tez nie przypominali już siebie wyglądali jakby zaczęli się łączyć nie wiedziała co ma o tym myśleć. Ich oczy zaczęły przybierać ten sam krwawy kolor ciało niebieskiego nagle się do polowy wygoiło po ranach nie było śladu a na ścianach tego wąskiego pokoju widniały napisy "Koniec Jest Bliski". Chciała zapytać czego koniec i czy pamięta jeszcze o jej obietnicy ale na sam widok wiedziała że nie otrzyma odpowiedzi obaj wyglądali jak zombie kręcący się bezsensownie. Puste powolne ruchy a gdy do nich podchodziła rzucali jakieś zagadkowe słowa których nie mogła rozszyfrować, bolało ja to straciła z nim kontakt kompletnie. Nie poddała się cały czas próbowała się do niego dostać  wytężając mozg na jego kolejnych słowach powoli powili przełamywała ta barierę a gdy już czuła że dostała się do niego on w jakiś sposób znowu się oddalał albo oddalało go to co teraz się pojawiało zaczęła się poddawać powoli. Usiadła i na spokojnie sobie wszystko przemyślała, musiało być jakieś wyjście z tej sytuacji musiała najpierw zrozumieć czemu to się wszystko stało czemu on się zmienia i do czego to doprowadzi. Nie wymyśliła nic tak jak zawsze go rozumiała teraz nie mogła jakby się zamknął i nie chciał otworzyć to już ja powoli przerastało lecz nie mogła odejść obiecała a tej obietnicy musiała dotrzymać tak czuła i tego się trzymała za wszelką cenę.

Podchodzac do lustra widze go jak ze mnie szydzi wraz z ta psychopatyczna mina a jego swiat pelen ciemnosci staje sie coraz bardziej wyrazni czy to jego znak ? zbyt czesto on wychodzi niechce zranic mamy ani taty lecz coraz trudniej go powstrzymywac niedlugo zajda zmiany i to duze powtorka z rozrywki jak zawsze wyjdzie i wszystko zmieni pozniej znowu sie schowa a ja nie bede mogl juz nic zrobic

wtorek, 11 grudnia 2012

Drzwi cz.5

Gdy poczuła się już na siłach odsunęła go i zadała mu nurtujące ją pytanie.Spojrzał na nią, odwrócił głowę i powiedział
-Nie mogę odpowiedzieć ci na to pytanie teraz dowiesz się w odpowiednim czasie obiecuje.
Wstał i odszedł na swoje miejsce przez chwile nie wiedziała czy powiedziała coś nie tak czy po prostu nie chciał już z nią rozmawiać. Z kąta usłyszała głos:
-Spokojnie powie ci kiedy będzie na to gotowy nie martw się prawda wcale nie jest aż taka bolesna.
Z każdą chwilą chciała ją poznać coraz bardziej wiedziała że nie ma co naciskać bo to nic nie pomoże musiała poczekać na moment kiedy sam jej to powie.Po tych wszystkich zdarzeniach musiała odpocząć powiedziała więc że jutro nie przyjdzie do nich bo ma coś ważnego do zrobienia myślała że będą temu przeciwni ze jej na to nie pozwolą lecz przyjęli to bardzo dobrze zero sprzeciwów czy narzekań miała lekkie obawy że znowu się coś stanie ale zaufała mu że pozostanie silny i poradzi sobie sam przez ten jeden dzień. I tak było po jej powrocie nic się nie zmieniło wręcz przeciwnie niebieski biegał od kąta do kąta nie mogąc powstrzymać euforii natomiast czerwony siedział na biurku wymachując nogami i nucąc sobie jakąś piosenkę której nie mogła rozpoznać. Gdy ją zobaczyli od razu rzucili się jej na szyje, radość była wymalowana na ich twarzach zaczęli się pytać jak minął jej dzień czy spotkało ją coś miłego zadawali ich tyle że nie zdarzyła odpowiedzieć na ani jedno i nim się zorientowała już opowiadali o tym co im się przytrafiło a mianowicie:
-Nigdy nie uwierzysz co się dzisiaj stało poznaliśmy swoją siostrę nawet nie wiesz jak się cieszymy ona tak powiedziała ze jesteśmy jej bratem wiec jednak to co czuliśmy było prawda.
Zastanawiała się przez chwile kim ja dla niego jestem ale przestała natychmiast pomyślała nie ma co nad  tym rozmyślać wyjdzie na jaw w przyszłości.Na to wszystko odpowiedziała:
-Widzisz jest więcej osób które chcą cie mieć przy sobie wiec nie dochodź obiecujesz ?
-Tak obiecujemy ! 
Poczuła ulgę to było jej małe zabezpieczenie bo jak dotąd jeszcze nigdy nie złamał danej obietnicy.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Serca nasze więziom złączone a dusze jak odbicia lustrzane lecz nieba rożne zamknięte na druga osobę.Czy złącza się jak serca i dusze ? Czy wpuszcza na nie zagubione ptaki ? Czy zniszczą klatki strachu i wzlecą na wspólne niebo ?

niedziela, 9 grudnia 2012

Drzwi cz.4

Zaraz po tym pojawiły się pierwsze łzy, od razu go przytuliła o nic nie pytała czekała tylko aż wszystkie negatywne uczucia z niego wypłyną.Pamiętała jego wcześniejsze słowa że nie może płakać bo nie umie że chciałby bo czasami już nie wytrzymuje lecz nie może jak widać moment w którym powróciły właśnie nadszedł. Kiedy emocje opadły powiedział jej o wszystkim co się działo kiedy że zwątpił w nie i że chciał to zakończyć lecz tym razem to było naprawdę silne, tym razem za bardzo chciał końca w odpowiedzi od niej uzyskał:
-Głupku mówiłam ze cie nie opuszczę wiec dlaczego wciąż się o to boisz i nie możesz mi zaufać.
-Nie wiem.
Zaczęła znowu go pocieszać mówić ze wszystko będzie dobrze.Sama zbytnio w to nie wierzyła ale chciała żeby tak było ale bała się bo co się stanie jak już nie będzie w stanie mu pomóc,pocieszyć.W między czasie zastanawiała się co u drugiej postaci, spojrzała na nią zdziwiła się bo nie mogła jej dostrzec.Mrok który osiedlił się wokół niej przysłaniał wszystko zaczęła wstawać lecz od razu została zatrzymana.
-Nie idź do niego teraz nie będzie z tobą rozmawiał jest na mnie zły za to co się stało i nie wmawiaj mi że to nie moja wina po prostu musisz poczekać aż sam się do ciebie odezwie. 
Zrobiła tak jak jej powiedziano, siedziała i czekała musiała siedzieć sama ponieważ jej partner do rozmowy nie czuł się na siłach i po prostu zasnął sama czuła się senna lecz nie mogła sobie na to pozwolić, musiała porozmawiać z nim o tym co się stało oraz podziękować.Godziny leciały a mrok dalej nie ustępował, w końcu nie wytrzymała  i zasnęła.Jak szybko się przekonała nie było to dobre wyjście, została obdarzona straszliwym snem, był to sen pełen krwi brodziła w niej po pas nie wiedziała gdzie jest gdy się rozglądała zauważyła kopiec z ciał a na jego szczycie zasiadywał on z miną psychopaty cały we krwi z ostrzem w jednym ręku a z głową w drugiej. Gdy to ujrzała od razu się obudziła, serce biło jej jak szalone, pot spływał z czoła a przed jej twarzą pojawił się on krzyknęła najmocniej jak umiała tak panicznie się bała że nie mogła złapać tchu. Natomiast on nie wiedział co się dzieje zaczęła się od niego panicznie odsuwać usłyszała wtedy jego głos mówiący:
-Co się stało ?
-NIE ZBLIŻAJ SIĘ ODEJDŹ.
-Widziałaś to ? przyznaj widziałaś tego demona.
Nic mu nie odpowiedziała nie mogła strach jedyne co mogła wypowiedzieć to to żeby się nie zbliżał.Zrozumiał że nie dogada się z nią normalnie więc podszedł do niej tak szybko ze nie zdążyła zareagować złapał ja i przytulił mówiąc cichym i spokojnym głosem:
-Wszystko będzie dobrze to tylko zły sen, jesteś już bezpieczna.
Po tych słowach zaczęła odzyskiwać spokój, tętno wracało jej do normy, jeszcze przez oddychała ciężko.Gdy już się uspokoiła miała do niego tylko jedno pytanie czy to  co ujrzała to prawdziwy on.

Drzwi cz.3

Pomyślała czyżby on wrócił, powoli wychylając się za czarnej postaci dostrzegła to ostrze.Już nie było na pochwie ani pajęczyn ani oznak starości lekko z niej wystawało oddając swój blask lecz i ciemność która pulsowała z ostrza.Tworzyła wokół niego otoczkę lecz i tak promienie światła z niego padały.Padały właśnie na nią oświetlając przyzwyczajone już do ciemności oczy,lekko je zmrużyła żeby nie oślepnąć w trakcie tego usłyszała głos:
-O proszę otworzyło się na jeszcze jedną osobę nie spodziewałem się tego no cóż nie można się chować przed wszystkimi.
Pod koniec jego wypowiedzi już nie musiała mrużyć oczu przyzwyczaiła się do blasku przeplatanego z ciemnością jego uczuć była szczęśliwa pokazał przed nią coś co dla większości było schowane i nigdy nie miało być ukazane dzięki temu blaskowi ujrzała że rany zaczęły się goić nie wszystkie lecz już powoli znikały.Poczuła ulgę w końcu mu pomogła jego ból trzymany przez lata zaczął znikać myślała że w końcu się otworzy nie tylko przed nią ale zacznie ufać innym wydawało się że wszystko będzie dobrze koniec z myślami i strachem.Gdy się z nim żegnała jeszcze wszystko było dobrze.Wróciła następnego dnia rano nie wiedziała dlaczego pojawiła się przed drzwiami widziała jak coś wycieka spod drzwi przestraszyła się że znowu coś się stało.Nie mogła ich otworzyć próbowała dalej i dalej z coraz większa siłą i determinacją, nagle drzwi się otworzyły zobaczyła czerwono okom postać z mieczem w ręce stanął tak że nie mogła zobaczyć co było za nim. Dostała tylko spojrzenie pełne nienawiści i te słowa
-IDŹ STĄD TO NIE CZAS ŻEBYŚ TERAZ TU SIEDZIAŁA.
Po tych słowach drzwi się zamknęły.Słowa te bardzo ją zabolały lecz została siedziała pod drzwiami dopóki się nie otworzyły.Gdy to się stało widziała wiele nowych ran jakie się pojawiły. Na środku stały obydwie postacie rozmawiały ze sobą słyszała ich dokładnie.Oparła się o otwarte drzwi i słuchała:
-Czemu znowu to zrobiłeś nie możesz aż tak się w tym pogrążać to nie jest tylko twoje ciało
-Może i nie ale ja już nie chce tego ciągnąc zostaw mnie i pozwól mi to zrobić
-Zrobisz to im one cały czas są z tobą pomagają ci a ty chcesz tak po prostu je zostawić nie pozwolę ci na to skoro i ja się przed nimi otworzyłem to teraz będę to trzymał do końca czy ci się to podoba czy nie dopóki sam nie uznam żeby to skończyć.
Po tych słowach weszła do środka. Automatycznie przerwali rozmowie spojrzeli na nią i wrócili na swoje miejsca widziała jak czerwono oki chowa miecz cały we krwi nawet go nie oczyścił po prostu odłożył go na miejsce.Spojrzał na nią, wciąż widziała nienawiść w jego oczach odwróciła wzrok
 automatycznie nie chciała na to patrzeć bała się. On natomiast tak jak przy pierwszym spotkaniu położył się na biurko z całkowitą obojętnością, nie chciała o nic pytać wiedziała że nie otrzyma odpowiedzi na żadne swoje pytanie nie przy takiej atmosferze.Po prostu znalazła swoje krzesło i usiadła w oczekiwaniu na polepszenie sytuacji.Trwało to tak długo że aż zasnęła nic się jej nie śniło kompletna pustka, zbudziło ja szturchanie gdy otworzyła oczy ujrzała niebieskie szkliste ślepia.

Drzwi cz.2

Wtedy nie spodziewała się takiej odpowiedzi zdziwiło ją to że w tak miłej osobie drzemie taki demon to po prostu było nie do przyjęcia.Po tym zdarzeniu już nigdy nie zadawała pytań o postać na biurku, po kilku dniach zachowanie jego się zmieniło.Zmienił pozycje z leżącej na siedzącą i odsłonił coś co wydawało się jej jego sekretem,był to stojak na miecz z samą pochwą która na nim leżała. Nie zauważyła rękojeści więc zastanawiała się gdzie ona jest zaczęła podejrzewać że to właśnie to narzędzie doprowadziło do tego stanu. Nie mogła za bardzo zagłębiać się w swoich przemyśleniach ponieważ od razu dostała odpowiedź:
-ostrze jego duszy zostało schowane gdzieś głęboko w miejscu w którym nie będzie użyte ani nie może zostać złamane.
Nie rozumiała dlaczego było tam to ostrze w ogóle nie rozumiała o co chodzi z tym wszystkim, ta druga część jego była dla niej jedną wielką tajemnicą.Zapytała się co ostrze robi w takim miejscu jak to dostała bardzo prostą odpowiedź
-są to nasze uczucia zostały schowane żeby nikt nie mógł się nimi bawić chociaż w przeszłości to miało miejsce za bardzo ufałem ludziom i się na nich zawiodłem lecz teraz nie maja jak bo skoro nie ma uczuć to jak mogą mnie zranić teraz to ja ranię ich oraz odpycham swoją osoba.
Powiedziała czerwono oka postać nie wiedziała co ma na to od powiedzieć ani jak się zachować pierwszy raz od tylu dni on się odezwał spokojnym i głębokim głosem nigdy nie spodziewała się że będzie on taki przekonywający i spokojny myślała  że będzie bardziej szalony i nie przewidywalny lecz on był jak wysoki dowódca za którym wszyscy poszliby w bój bez żadnych sprzeciwów. Jego pustak nagle zniknęła widziała teraz głębie i determinacje jak u prawdziwego wojownika poczuła do niego duży respekt jak i lekki strach wiedziała do czego był zdolny a i tak czuła że mogłaby pójść za nim nawet w odmęty piekieł a on by ją bronił do ostatniej kropli krwi.Zastanawiała się dlaczego był taki i czemu się nie odzywał co tak naprawdę w sobie skrywał jeszcze z nim nigdy nie rozmawiała ciekawiło ją jaki jest i czemu uważają go za demona skoro dla niej taki nie był nigdy nie słyszała o ty żeby był dla kogoś miły, słyszała tylko te złe rzeczy chciała poznać ta dobrą stronę uważała że każdy ma w sobie taką stronę przy najmniej miała taką nadzieje, wiedziała co mówi co mówi się o nadziei ale nie tylko z przyłów lecz też z własnego doświadczenia głupio jej było trochę o to pytać ale w końcu się zebrała i powiedziała:
-Dlaczego nic nie mówiłeś.
-Nie chciałem cię odstraszyć jesteś kimś bardzo dla nas ważnym a ja zostałem pożarty przez własną nienawiść do ludzi i musiałem się usunąć w cień lecz cały czas czuwam żeby nie stało się coś złego może on nie umie poradzić sobie ze wszystkim bo tak jak ja teraz był w cieniu ale się stara chociaż czasami muszę interweniować nie jest to korzystne bo nie jestem stabilny ale wciąż mogę go bronić chyba jest to wystarczająca odpowiedź.
Nie takiej odpowiedzi się spodziewała lecz ta była jeszcze bardziej zadziwiająca niż na to wyglądało pokazał on swoją troskę chociaż każdy z nich miał być tylko określoną gałęzią uczuć.

sobota, 8 grudnia 2012

Drzwi

Staneła w całkowitej ciemności przestraszyła się ,panicznie zaczęła szukać choć odrobiny światła po chwili dostrzegła malutką smugę wychodzącą jakby spod drzwi ostrożnie podeszła.Faktycznie były to drzwi ,najstraszniejsze drzwi w jej życiu ,wyglądały jak żywe cale w ranach z których ciągle sączyła się krew jakby przed chwilą ktoś je pociął.Pod płaszczem krwi dostrzegła klamkę otworzyła je ,gdy je otwierała wydały z siebie straszliwy krzyk podchodzący pod skrzypienie, z każdą chwilą jej strach się nasilał lecz powiedziała mu ,że za żadne słaby nie odejdzie.Spoglądając do środka dostrzegła malutką zwisającą lampę oświetlająca dwa samotnie stojące krzesła a z półmroku wyłaniały się dwie postacie jedna była w takim samym stanie co drzwi siedziała skulona z głową między nogami gdy co jakiś czas ją podniosła można było dostrzec jej niebieskie oczy,druga zaś wyglądała zupełnie normalnie no może gdyby nie to że była czarna obie były.Ta natomiast miała czerwone puste oczy leżąc beztrosko na drewnianym biurku patrzyła się na nią.Wzięła głęboki oddech i powiedziała w myślach : Dam rade.Gdy przekroczyła próg obie postacie spoglądały na nią rozejrzała się po pokoju wyglądał identycznie jak drzwi przynajmniej tak się jej wydawało bo światło było słabe i nie oświetlało dokładnie całego pokoju tylko tajemnicze postacie wraz z dwoma krzesłami na nich widniały tabliczki jedna była strasznie niewyraźna a na drugiej było napisane jej imię pomyślała czemu nie i usiadła nagle jedna z nich podeszła do niej teraz z bliska dopiero zauważyła w jakim stanie ona była rozcięcia na całym czarnym ciele jedne płytkie drugie zaś tak głębokie że krew sączyła się w zastraszających ilościach.Dziewczyna oczekiwała jakiegoś pytania od ciemnej postaci lecz zastała ja tylko cisza więc sama zaczęła rozmowę
-Kim jesteś i co ci się stało ?
-Skoro cie tutaj wpuścił to musisz wiedzieć gdzie jesteś i co mi się stało CO TUTAJ SIĘ STAŁO.
Wtedy zorientowała się że rzeczywiste było to  głupie pytanie poczuła się niezręcznie wtedy czarna postać zaczęła się wycofywać wiedziała że nie może pozwolić jej odejść bo przyszła tutaj żeby pomóc.Natychmiast złapała go za rękę z opuszczoną głową i błagalnym głosem powiedział
-Nie odchodź nie możesz.
Poczuła że się odwraca,powoli podniosła głowę spoglądając w jego niebieskie oczy liczyła że zobaczy w nich jakąś chęć życia lecz zobaczyła odwzorowanie jego ciała i strach.Powoli wątpiła czy uda się podtrzymać jego płomień lecz z głębi jej duszy dobiegał pokrzepiający głos mówiący żeby się nie poddawała, gdy ona nie mogła oderwać wzroku od jego oczu on spokojnie usiadł poluźnił jej uścisk i położył rękę na kolanie.Wtedy się zbudziła od razu zaczęła rozmowę o wszystkim i o niczym.Z dnia na dzień coraz bardziej się zbliżała a strach w jego oczach znikał razem z cierpieniem otworzyli się na siebie ona mówiła o swoich problemach i przeżyciach tak samo jak i on gdy zauważyła dziwna wieź między nimi zaczęła pytać o drugą postać.
-Dlaczego on nie jest pocięty.
To było najważniejsze jej pytanie miała wiele pytań co do niego ale to było pytanie nie na miejscu przynajmniej ona tak myślała bo nie uzyskała odpowiedzi niestety nie zauważyła tego że strach powrócił, pomyślała że spieprzyła sprawę i będzie musiała zacząć od nowa.Gdy miała już przepraszać jego usta się otworzyły dokładnie wyjaśnił kim jest tajemnicza cicha postać.