sobota, 15 grudnia 2012

Drzwi cz.7

Sama nie wiedziała co ma robić ten stan utrzymywał się już dosyć długo zaczynała się poważnie martwić. Nie mogła się z nim dogadać on nawet się nie odzywał chodził tylko jak zombie to w jedną stronę to w drugą nie zwracając żadnej uwagi na przybysza. W końcu zdenerwowana tą cała sytuacja postanowiła go zostawić i wrócić za kilka dni jak ochłonie. Gdy już wróciła zobaczyła dziewczynę siedzącą na krześle które miało zamazana tabliczkę lecz teraz była wyraźna i jak na dłoni było widać do kogo należy, rozmawiali ze sobą było widać że dziewczyna płakała. Nie chciała się wtrącać w nie swoje sprawy więc zaczęła wychodzić lecz wtedy usłyszała jego głos:
-Nie nie wychodź chodź do nas muszę wam coś powiedzieć coś bardzo ważnego.
Zrobiła dokładnie to o co prosił po drodze wzięła swoje krzesło i ustawiła je obok drugiego wtedy on dokończył swoją wypowiedź:
-Nigdy was nie zostawię macie to zapamiętać NIGDY co by się nie działo na nigdy was nie opuszczę
Po tych słowach obie się rozpłakały jedna myślała: 
-Czemu jestem taka głupia i nie mogę tego zrozumiec.
Zaś druga:
-Nie wiesz co mówisz wpadłeś już w to błędne koło.
On niestety nie mógł zrozumieć czemu obie zalane są łzami ale wiedział co musi zrobić podszedł do nich i przytulił je najlepiej jak umiał włożył w to tyle uczucia ile się tylko dało i miał nadzieje że to pomoże na ich płacz. Przez resztę czasu nie pozwolił im opuścić pokoju ale cały czas coś nie pasowało w tej sytuacji gdzie była jego druga polowa ? Zarówno z nią zniknęło też biurko lecz stojak na miecz był na swoim miejscu wraz z ostrzem na myśl nasuwało się jedno pytanie:
-Czyżby po ostatnich zdarzeniach stracił cała swoja siłę ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz