niedziela, 9 grudnia 2012

Drzwi cz.2

Wtedy nie spodziewała się takiej odpowiedzi zdziwiło ją to że w tak miłej osobie drzemie taki demon to po prostu było nie do przyjęcia.Po tym zdarzeniu już nigdy nie zadawała pytań o postać na biurku, po kilku dniach zachowanie jego się zmieniło.Zmienił pozycje z leżącej na siedzącą i odsłonił coś co wydawało się jej jego sekretem,był to stojak na miecz z samą pochwą która na nim leżała. Nie zauważyła rękojeści więc zastanawiała się gdzie ona jest zaczęła podejrzewać że to właśnie to narzędzie doprowadziło do tego stanu. Nie mogła za bardzo zagłębiać się w swoich przemyśleniach ponieważ od razu dostała odpowiedź:
-ostrze jego duszy zostało schowane gdzieś głęboko w miejscu w którym nie będzie użyte ani nie może zostać złamane.
Nie rozumiała dlaczego było tam to ostrze w ogóle nie rozumiała o co chodzi z tym wszystkim, ta druga część jego była dla niej jedną wielką tajemnicą.Zapytała się co ostrze robi w takim miejscu jak to dostała bardzo prostą odpowiedź
-są to nasze uczucia zostały schowane żeby nikt nie mógł się nimi bawić chociaż w przeszłości to miało miejsce za bardzo ufałem ludziom i się na nich zawiodłem lecz teraz nie maja jak bo skoro nie ma uczuć to jak mogą mnie zranić teraz to ja ranię ich oraz odpycham swoją osoba.
Powiedziała czerwono oka postać nie wiedziała co ma na to od powiedzieć ani jak się zachować pierwszy raz od tylu dni on się odezwał spokojnym i głębokim głosem nigdy nie spodziewała się że będzie on taki przekonywający i spokojny myślała  że będzie bardziej szalony i nie przewidywalny lecz on był jak wysoki dowódca za którym wszyscy poszliby w bój bez żadnych sprzeciwów. Jego pustak nagle zniknęła widziała teraz głębie i determinacje jak u prawdziwego wojownika poczuła do niego duży respekt jak i lekki strach wiedziała do czego był zdolny a i tak czuła że mogłaby pójść za nim nawet w odmęty piekieł a on by ją bronił do ostatniej kropli krwi.Zastanawiała się dlaczego był taki i czemu się nie odzywał co tak naprawdę w sobie skrywał jeszcze z nim nigdy nie rozmawiała ciekawiło ją jaki jest i czemu uważają go za demona skoro dla niej taki nie był nigdy nie słyszała o ty żeby był dla kogoś miły, słyszała tylko te złe rzeczy chciała poznać ta dobrą stronę uważała że każdy ma w sobie taką stronę przy najmniej miała taką nadzieje, wiedziała co mówi co mówi się o nadziei ale nie tylko z przyłów lecz też z własnego doświadczenia głupio jej było trochę o to pytać ale w końcu się zebrała i powiedziała:
-Dlaczego nic nie mówiłeś.
-Nie chciałem cię odstraszyć jesteś kimś bardzo dla nas ważnym a ja zostałem pożarty przez własną nienawiść do ludzi i musiałem się usunąć w cień lecz cały czas czuwam żeby nie stało się coś złego może on nie umie poradzić sobie ze wszystkim bo tak jak ja teraz był w cieniu ale się stara chociaż czasami muszę interweniować nie jest to korzystne bo nie jestem stabilny ale wciąż mogę go bronić chyba jest to wystarczająca odpowiedź.
Nie takiej odpowiedzi się spodziewała lecz ta była jeszcze bardziej zadziwiająca niż na to wyglądało pokazał on swoją troskę chociaż każdy z nich miał być tylko określoną gałęzią uczuć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz