Pisalem tutaj naprawde dlugie posta ale byl bez sensu nawet ja po 5 minutach nie wiedzialem co tam pisze ale wiem dokladnie jak powiedziec to co teraz czuje
Ja po prostu umieram nie wiem przez co ani czemu nie moge sie pozbierac wiem jedno umieram i potrzebuje pomocy
piątek, 18 grudnia 2015
czwartek, 27 sierpnia 2015
Hohoho dawno mnie nie bylo
Coz dawno mnie nie bylo sprawy juz ogarnalem brawo ja zdalem po 2 miesiacach katuszy czy jak to sie kurwa pisze zdalem brawo ja ale nie czuje sie szczesliwy czuje ze znowu zostane psem ale co z tego moze to bedzie dobre dla tej jednej osoby jak zostane psem moze wtedy bedzie ze mna szczesliwa chociaz watpie ze mna nie mozna byc szczesliwym wrak pozostaje wrakiem szczegolnie wtedy kiedy siegnal dna nudne jest udawanie ze ma sie wszystko gdzies wszystko jest ok ale ja jakos nie umiem inaczej tak bardzo sie pod tym wszystkim schowalem ze juz w sumie nie wiem jaki jestem naprawde jaki byl moj charakter nie pamietam tego szczegolnie po wydarzeniu sprzed kilku lat od tamtego momentu moje wspomnienia sa blade jakby ich nie bylo nie mam co z tym zrobic dzisiaj spotkalem sie z ludzmi ale jeden czlowiek przypomnial mi o czym o czym staralem sie zapomniec i to wszylo ale on znowu mi o tym przypomnial i jego gadanie dalo mi pewna nadzieje jak i male przemyslenia raczej zachowam je dla siebie ale uswiadomilo mi to jedna rzecz ze to o czym mi przypomnial ten czlowiek nigdy nie stracila na wartosci i boje sie ze nic nie bedzie wyzej od tego a to raczej nie odbije sie dobrze na moim zyciu mam nadzieje na dwie rzeczy ze albo to co ten czlowiek powiedzial sie spelni albo ze znowu zapomne o tej rzeczy dziwne bo nie moge wybrac ktore by bylo lepsze nie moge oba sa tak samo kuszace coz zycie jest pelne niespodzianek zaczne znowu tutaj pisac skoro wszystko sie ulozylo a moj komputer ozyl po ciezkiej walce mojej i taty chociaz to tato zdolal go ozywic ja niestety jestem za glupi na to jestem za glupi na cokolwiek zmarnowalem sobie zycie zdrowie w sumie wszystko marnuje czas itp ostatnio duzo myslalem bo pewna osoba zapytala sie mnie czemu czas jest dla mnie tak wazny odpowiedz jest prosta bo zmarnowalem go zbyt duzo na darzenie za glupim marzeniem ktore nigdy sienie spelni ale najwiekszy idiotyzm jest w tym ze dalej cos mi mowi ze to moze sie spelnic ale to tylko marzenie za pozno zorientowalem sie ze to tylko marzenie nic wiecej i dlatego czas jest dla mnie tak wazny bo go juz nie odzyskam i nie chce go wiecej tracic ale jak juz mowilem jestem idiota i czasami bardzo czesto zdarza mi sie do dalej marnowac ale chyba musze to lubic to jak bardzo beznadziejny i nieutalentowany jestem patrzac na siebie z 3 osoby to zauwazylem ze nic konkretnego nie potrafie i do niczego sie nie nadaje to smutne jest tyle ludzi ktorzy potrafia cos co sie przydaje albo sa w czyms dobrzy a ja nie ja akurat musze byc ta ulomna istota i nic nie umiec jedno wielkie zero ale przynajmniej jak tak sobie mysle to nie chce sie cofnac w czasie po to zeby cos naprawic nie ja chce sie cofnac w czasie i przezyc znowu te szczescliwe chwile te w ktorych naprawde czulem ze zyje gdzie nic innego sie nie liczylo i o niczym innym sie nie myslalo gdzie moglem poczuc ze to co stracilem wrocilo a tym czym bylo moje prawdziwe JA ale marzyc kazdy moze a marzenia i tak pozostana tylko marzeniami pustymi myslami ktore nigdy sie nie spelnia moze trzeba sie zabic wszystko by sie skonczylo taki GAME OVER nie musialbym sie niczym martwic wszystko by sie beztrosko skonczylo znowu bym sie poczul tak jak czulem sie w tamtych chwilach to by bylo takie piekne
poniedziałek, 6 lipca 2015
Czarna ksiega
W umysle blysnelo mu kilka wspomnien z pola bitwy widzial bestie rozrywane na strzepy , rozgryzane , uciekajacych jezdzcow , i twarz tego kogo szukal lecz gdy rzucil sie na niego ten odsunal sie o krok a Slidii uderzyl w wielki krysztal ktory byl schowany pod oslona mgly . Kiedy Slidii uderzyl w krysztal ten natychmiast pochlonal jego moc zabierajac przy tym czesc ziem dokladniej puls energetyczny wywolany przez krysztal przesunal mgle do przodu wszyscy musieli sie natychmiast wycofac i opuscic swoje stanowiska . Volt uratowal swojego towarzysza sam przy tym odnoszac dosyc powazne rany lecz Xou kiedy poda im sie kamien z lecznicza energia odrazu wracaja do zdrowia lecz wszystko ma swoje limity nie mozna tak robic w nieskonczonosc przy przedawkowaniu tego typu krzystalow Xou zaczynaja sie rozpadac . Slidii po odebraniu czesci mocy stracil przytomnosc i nie widzial co mgla robila z tymi ktorzy nie zdarzyli uciec . Transformacja byla natychmiastowa , mutacja byla tak okropna ze nie dalo sie ich juz rozpoznac nie przypominali nic co magowie spotkali do tej pory . Zmutowani zaczeli walczyc ze wszystkim co sie rusza nie patrzyli kto byl kim atakowali wszystko co sie ruszalu wtedy nasz cel wzniosl reke tworzac jakis dziwny znam i wszystkie pognaly w jego strone a on sie wycofal . To byl straszny cios w morale naszych wojsk ale rowniez w jego liczebnosc wiele istnien zostalo zabranych . Slidii po uslyszeniu tego wstal i bez slowa wyszedl Deri chciala go zatrzymac ale jej nie pozwolono , Slidii podszedl do Volta i powiedzial lecimy w pustke musimy odszukac pewna osobe . Slidii nie mogl uwierzyc w to co uslyszal to nie moglo byc prawda jak starozytna bron nekromantow utracona tysiaclecia temu przed tym jak on sam dolaczyl do zakonu . Juz wtedy byly tylko legenda lecz wszystko sie zgadza dziwne mutacje podniesiona reka ze znakiem stwory sie sluchaja jak nie maja pana atakuja co popadnie gdzie on mogl to znalezc czyzby zaginony kontynet byl czescia ich krolestwa musieli przejsc chyba cale Yonowari ze znalezli cos co tak dawno temu zaginelo ze juz nikt nie pamietal nawet jak to panstwo sie nazywalo . Mial teraz wiele pytan ale najwazniejsze bylo to czemu zakon nigdy nie pozwolil mu podrozowac po Yonowari mogl to robic z taka latwoscia lecz nigdy na to nie pozwolili zawsze go sciagali jak chcial to zrobic wpuszczali go tam tylko gdy mieli konkretny powod lecz wtedy tez nie zobaczyl zbyt wiele . Moze to miejsce kryje o wiele wiecej niz pusta przestrzen z potworami i dlatego niektorzy postanowili byc pustelnikami,najemnikami bo wtedy nikt nie mogl ich kontrolowac i mogli robic co chcieli . Z rozmyslan wyciagnal go widok granicy Yonowari lecz juz z takiej odleglosci mogl wyczuc ze cos jest nie tak dal znak Voltowi zeby lecial nizej i wolniej chcial przebadac teren przed nim..........
niedziela, 14 czerwca 2015
Czarna ksiega
Po wykrzyknieciu slowa jego plaszcz oplutl go dopasowujac sie do jego ciala . Spojrzal na volta i dal mu znak reka bestia pognala na pole bitwy a on sam skokiem ruszyl naprzod . Po drodze samym dotykiem odbieral dusze stworzenia na jego drodze , mial on tylko jeden cel i byl on na samym koncu tego pola . W pewnym momencie atmosfera sie zagescila pojawili sie jezdzcy glewii , jest to specjalna grupa oblakanych szkolona do zabijania magow ich skutecznosc oceniana jest na 80% pewnie myslicie czemu tak malo skoro sa to specjalisci prawda jest taka iz sa to zwylki ludzie ze specjalnym wyposazeniem najczesciej dezerterzy sa wstanie zabic magow ktorzy sa na odpowiednim poziomie mocy . Slidii nie bal sie ich i nawet nie zwracal na nich uwagi i to byl jego blad nagle od tylu polecialy dwie wlocznie wbily sie w ziemie kilka metrow od niego pomyslal "pff amatorzy" i wtedy poczul dziwny bol w boku oraz to ze spada . Zostal trafiony dziwna niebieska wlocznia z odlamkami lodu ale to nie bylo najgorsze w jego sytuacji najgorsze bylo ladowanie gdyz spadajac lecial w strone dwoch wbitych wloczni staly one kolo siebie jedna byla na miejscu glowy druga serca . W tym momencie Slidii stracil przytomnosc i obudzil sie dopiero na koniec bitwy w namiocie medycznym byl bardzo zdezorientowany ale juz sie domyslal co sie stalo stracil kontrole i wilk wyszedl na wolnosc . Wstal mimo uwag by dalej odpoczywal i pognal do namiotu magow nim odslonil wejscie juz padly slowa z jego ust " czy cos komus zrobilem " wszystkie oczy byly skierowane ku niemu po chwili ciszy wszyscy jednoglosnie pokrecili glowami z ulga opadl na krzeslo i zlapal sie za bok ale dalej nie rozumial tej atmosfery byla strasznie ponura jakby sam wladca umarl nie osmielil sie zapytac nie z powodu tego ze wszyscy byli przytloczeni lecz z powodu swojej rany byl zbyt na niej skupiony chcial jak najszybciej jej sie pozbyc zdziwil sie ze wilk tego nie zrobil chociaz musiala mu nie przeszkadzac wtedy jeden z magow powiedzial "ponieslismy duze straty w zolnierzach i nie dopadlismy dowodzacego lecz atak zostal przerwany " wtedy Slidii zrozumial czemu wszyscy byli tacy ponurzy........
środa, 10 czerwca 2015
czwartek, 4 czerwca 2015
Chyba wroce
Wiem ze dawno mnie nie bylo teraz postaram sie wrocic po tym weekendzie juz na stale jka narazie walic nauke dalej mam problemy nie tylko tam mam rozkmine czy warto przebaczac nie moge dojsc do jednoznacznej odpowiedzi kloce sie z samym soba mam nadzieje ze nie pozaluje mojej decyzji dzisiaj postaram sie tez napisac nowa czesc pewnie bedzie do dupy w sumie tak jak reszta tego co napisalem powiem wam ze przestalem pisac tez historie bo jakos mi sie urwala mysl do niej nie linczujcie mnie za gowna ktore tutaj beda
niedziela, 26 kwietnia 2015
sobota, 11 kwietnia 2015
Czarna ksiega
Na posiedzeniu była ta sama śpiewka co zawsze wojownicy walczą z przybyłymi reszta ich wspiera gdy dojdziemy do bariery rift walkerzy załatają dziurę i wszyscy wracamy do swoich zadań . Wojska po zakończonej narady wymaszerowały pod osłoną magów , podróż nie była długa raptem kilka minut lecz dopiero teraz mgła horyzontalna minęła i można było dostrzec barierę inaczej zwana Yonoowari . Wielka Ciemno fioletowa kopuła o strukturze dziwnej mgły widać w niej było jakby pioruny ale i również gdy ktoś zbytnio jej się przyglądał mógł dostrzec twarze umarłych którzy mogli być przypadkowymi osobami bądź jego bliskimi nikt nigdy nie powiedział co zobaczył gdyż większość zamykała się w sobie albo leciała w stronę bariery krzycząc żeby ta osoba się trzymała , że zaraz ja uratuje , nigdy nie wracali . Przy wyrwie było dziwnie spokojnie , powinno się tutaj roić od różnych stworów jak i wysłanników obłąkanych lecz tutaj było pusto nawet nie można było nic wyczuć . Slidii zaniepokojony tą sytuacja użył słowa "mgła" było to zaklęcie przekazujące mu informacje z obszaru 30km przed nim , wymagało dużego skupienia więc nigdy nie używał tego gdy nie był pewny że nic go nie zaatakuje , mógł się bronic lecz tylko kilkoma prostymi słowami . Mgła utrwaliła go w jego obawach nic tutaj nie było ta dziura to tylko przykrywka a oni nie wiedzieli gdzie są obłąkani . Rift walkerzy od razu zabrali się do łatania dziury a reszta próbowała skontaktować się z dowództwem i dowiedzieć się o co chodzi . Dowiedzieli się że atak rozpoczął się po drugiej stornie kraju RW szybko otworzyli bramy i zabrali wszystkich na miejsce lecz Slidii nie poszedł powiedział że ich dogoni tylko musi upewnić się co do bezpieczeństwa tego miejsca . Zabrał Volta i poszedł za Yonoowari , dla niego nie było to nic nadzwyczajnego lecz dla Volta był to sprawdzian czy będzie on towarzyszem Slidiego czy tylko zwierzaczkiem i środkiem transportu w krajach . Słabe osobniki natychmiastowo są pochłaniane przez Yonoowari i mutowane tylko osobniki z odpowiednia siła albo przystosowaniem były w stanie przebywać tam . Wszystko wyglądało przedziwnie cicho użył wszystkich słów odsłaniających obecność nieproszonych gości ale nic mu się nie ukazało tylko pusta przestrzeń . Spojrzał na Volta lecz on też nic nie wyczuł , wtedy otworzyła się brama i wyszedł z niej mężczyzna w średnim wieku w długim brązowym płaszczu i czarnych skórzanych butach - Witaj Slidii niczego tutaj nie znajdziesz sam przeszukałem ten teren 4 razy twoje moce cie nie mylą - Slidii spojrzał na mężczyznę i oczy zapaliły mu się od nagromadzonej energii - Co cię tutaj sprowadza najemniku - po tych słowach zaczął gromadzić energie w lewej ręce natomiast Volt już wytworzył burzowy pocisk w swoim pysku i był gotowy w każdej chwili . - Po co ta wrogość i nieuprzejmość to że opuściłem zakon dla bycia neutralnym jeszcze nie znaczy żeby traktować mnie z taką wrogością - powiedział rozkładając ręce - Może ale kogo to obchodzi , każdy ma jakieś swoje zachowania jedni przejawiają wrogość inni zabezpieczają się podłymi pułapkami nieprawdaż ? - Jak zawsze spostrzegawczy i wyczuwam że już się nimi zająłeś tego się można był po tobie spodziewać , jeden z artefaktów zakonu nie może być przecież pierwszym lepszym słabym żółtodziobem . Dobra przejdzmy do rzeczy przyszedłem powiedzieć ci ze osoba której tak szukasz jest teraz na tyłach bitwy na która miałeś się udać dowodzi nią lecz uważaj to nie jest zwykły atak tylko mała inwazja siły bestii jakie ze sobą zabrał są ogromne radze ci się pośpieszyć - Kto zapłacił ci żebyś go szukał ? Zresztą teraz to nie ważne nie czuje byś kłamał więc dziękuje za informacje i żegnam muszę pomóc w bitwie - Ukłonił się po czym otworzył własną bramę i odszedł . Zaś mężczyzna pomyślał "obyś tylko nie przecenił swoich sił" i odszedł w głab Yonoowari . Gdy tylko wyszedł z bramy w jego stronę poleciał ogromny pocisk kwasowy , nim zdarzył cokolwiek zrobić coś go odbiło i poleciał w inną stronę , to co powiedział najemnik było prawdą to nie był jakiś mały atak zwiadowczy to była najprawdziwsza inwazja lecz z tego co widział przewodziła nią tylko garstka magów . Teraz był pewien że najemnik nie kłamał i cel jego wielomiesięcznych poszukiwań był tutaj tylko on z jego świtą mógł zrobić takie coś . Za jego kaptura można było dostrzec uśmiech a w duchu powiedział "sobie czas rozpocząć zabawę" a na głos powiedział - OL-WALIUR - i gigantyczna fala uderzeniowa rozniosła się po polu bitwy powalając słabsze istoty a reszcie dała do zrozumienia kto tutaj jest i co zaraz się stanie zaraz po tym rozniosła się druga fala było to przywitanie od niego .
wtorek, 7 kwietnia 2015
czwartek, 26 marca 2015
Czarna księga
Zakapturzona postać podeszła do nich szybkim krokiem od razu po tym jak ich zauważyła -Widzę , że znalazłeś sobie towarzysza witaj... - nim zdarzył dokończyć on mu przerwał - Oszczędźmy sobie tych uprzejmości Raw niestety nie mam na to czasu a Xou znalazł mnie a nie ja jego myślę , że będzie dobrym towarzyszem jak widać wzbudza respekt - Raw odpowiedział wybuchając śmiechem - Wątpię żeby tak mały osobnik wzbudzał taki respekt to twoja zasługa można było cię wyczuć nawet nie wiem z jak dużej odległości lecz twoje ukrywanie chyba przestało działać - on zakłopotani spojrzał na niego - Miałem małe problemy w czasie podróży ale to nie ważne masz to po co przyszedłem - Oczywiście wszystko jest czeka na ciebie od 2 dni nie wiem co to za sytuacja ze potrzebujecie tego ale nie obchodzi mnie to zbytnio - podał mu plecak i dokończył - Potrzebujesz czegoś jeszcze ? - Małej paczki czerwonych kryształów - wskazał na Volta - Wiesz , że to możne go zabić ? Belion o takiej sile są niebezpieczne dla takiego malca - Wiem lecz musi szybko nabrać siły tam nie będą patrzyli na to czy jest młody czy nie - Raw zdziwiony my się przyglądał - Dobrze skoro taka jest twoja wola dbaj o niego bez belionów będzie silny lecz zajmie to trochę czasu - Wiesz jakiego będzie typu ? Wiem , że unieś to określić - Raw przyglądał się Voltowi przez chwilę i powiedział - Będzie to typ smoczy lecz nie wiem jakiej energii będzie używał nie ma jej uformowanej - Dziękuje ci - powiedział i podał mi sakiewkę z pieniędzmi - Tutaj jest twoja zapłata i mały dodatek - Raw zaśmiał się i wziął należne . Po tym zdarzeniu każdy rozszedł się w swoją stronę Raw zniknął gdzieś w ciemnych uliczkach Qurionu a on zabrał Volta i udał się na wschód do miasta zwanego Ostoją Dusz . Był to pierwszy cel całej podróży , tam mieli się spotkać wszyscy zaproszeni. Zaproszeni byli to wyselekcjonowani elitarni magowie jak i wojownicy , a za zaproszeniem kryło się wezwanie w sprawie dziur w barierze riftu w danym państwie . Gdy pojawiała się jakakolwiek dziura trzeba było szybko ja załatać gdyż przechodziły przez nie potwory i osoby nie były mile widziane . Problemem w zamknięciu takiej dziury było to , że trzeba było skupić się na zasklepieniu dziury i zatrzymaniu wrogów przed wtargnięciem dlatego formowało się drużyny z elitarnych osobników którzy w teorii szybko się tym zajmowali w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej w dużej mierze wszystko zależało jak szybko się zareagowało i jak szybko oni znaleźli przejście. Przed dotarciem do Ostoi Dusz Volt pochłoną 3 Beliony na raz a on wspierał go znakami regeneracyjnymi tak przez grubo ponad godzinę Volt z jego pomocą walczył o życie lecz nagroda była warta starań a mianowicie dorosła forma Volta . Natychmiast po tym jak Volt odzyskał siły po całym zamieszaniu on wsiadł na niego i polecieli w stronę Ostoi . Każdy gdy zobaczył postać lecącą na smoku był gotowy do walki myśleli ze obłąkani się przedarli i wysłali zwiad lecz chwile przed ich atakiem on zwolnił kontrolę i atmosfera opadła . Gdy wylądował pierwsza z brzegu postać ubrana w niebieską pelerynę powiedziała - Witaj Slidii widzę żeście przygarnęli małą przybłędę - Witajcie Zeronie tak mały to on jest nazywa się Volt i jak sami widzicie jest to Xou rift walkerzy mówili prawdę można je oswoić lecz muszą być w naprawdę młodym wieku wyprzedzając wasze pytanie przyśpieszyłem jego rozwój - Poklepał Volta po głowie a ten odleciał . Wtedy Zeron zwrócił sie do wszystkich - skoro już tutaj jesteśmy zacznijmy posiedzenie - Z daleka było słychać szmery i szepty "co siewcami śmierci tutaj robi sprowadzi na nas wszystkich zagładę, słyszałem ze to nie tylko siewca śmierci ale też sam wilk bojowy, nie możliwe to połączenie kompletnie sie wyklucza" Slidii nie zwracał na to uwagi wiedział dobrze co ludzie o nim myślą ci którzy słyszeli tylko o mrocznej stronie zakonu siewców . Zakon ten od wieków jest podzielony przez sprzeczne poglądy jedni objęli stronę obłąkanych którzy twierdzili ze siewny śmierci powinni być czczeni jak bogowie przez ich wyjątkowe zdolności zaś druga strona ze powinni oni pomagać w obronie królestwo jak to robili od wieków jak i wspierali rift walkerow . Po tym rozłamie wojna trwa od wieków .
niedziela, 22 marca 2015
Czarna księga
Ruszyli na północny wschód od akwenu w stronę miasta Qurion , miasto to leży w Dalekim Won znanym ze swoich zapasów magicznych można było tam dostać wszystko czego sie zapragnęło lecz akurat Qurion było owiane złą sławą . Nikt dokładnie nie wiedział czemu , krążyło zbyt wiele pogłosek na temat tego "czarnego miasta" tylko nieliczni znają jego prawdziwe przeznaczenie a te pogłoski idealnie odstraszają nieproszonych gości . Podróż nie była ciężka roślinne równiny przeplatane pustyniami nie stanowiły większego wyzwania szczególnie przez umiejętności jego umiejętności , chociaż malec często sie męczył i wiele razy musieli sie zatrzymywać czy tez Volt musiał być niesiony ale nie bylo czym sie dziwić był młody Xou szybko dorastają jak i długo żyją . Tempo ich dorastania jest spowodowane zmiana ich formy im szybciej dany osobnik zmieni sie tym większa moc bedzie posiadał i łatwiej bedzie mu przeżyć . Nasz malec nie wyglądał na takiego który miałby kiedykolwiek sie zmienić a tak przynajmniej wydawało sie jemu dla niego był zbyt dziecinny , prawdopodobnie sie zgubił albo jego rodzice zostali zabici przez Gou . Lecz teraz to nie było ważne musiał sie nim zaopiekować , nie mieli tez na to czasu miał tylko nadzieje że do czasu osiągnięcia ich celu podróży wyksztalci on odpowiednia formę bo inaczej pewnym była jego śmierć . Qurion jako miasteczko nie wyglądało jakoś specjalnie imponująco było małe może na 1000 mieszkańców domy zbudowane z białego kamienia bez dróg tylko duży rynek w centrum na którym dzien i noc była wrzawa , można było tutaj dostać większość potrzebnego wyposarzenia jak i rzadkich składników kunsztowych . Prawdziwa natura miasta leżała podziemia gdzie byli dopuszczalni nieliczni dobrze postawieni obdarzeni nikt inny nie wchodził do drugiej strony tej małej wioski , to z tamtąd wychodziła większość towarów które można było kupic na rynku . Sprawy zaczęły sie komplikować jak ludzie widzieli podróżnika u którego boku szło Xou , wszyscy sie chowali albo odwracali unikając wzroku jak i uwagi podróżnika . Poziom strachu był tak wielki ze atmosfera stała sie gęsta i przytłaczający lecz nasz on nie robił sobie z tego nic wiele razy juz przez to przechodził gdyż.......
sobota, 21 marca 2015
Czarna ksiega
Ostatnie jego słowa brzmiały jak bełkot gdyż płyn naleciał mu do ust . Nagle pojawiła się wokół niego niebieska poświata wyglądająca jak para wtedy zaczął się unosić z niewiarygodna prędkością , para wypchnąwszy go na powierzchnie zniknęła a jego bezwładne ciało upadło na ziemie . Czuł jak każdy centymetr jego ciała krzyczy z bólu ale nic nie mógł na to poradzić zużył ostatki energii na wydostanie się , po fakcie zasnął na resztę dnia . Obudził się dopiero w nocy a raczej obudziło go dziwne ciągniecie jego nogawki ledwo widząc po tak długim śnie spostrzegł Xou , natychmiast się zerwał i wstał już chciał użyć aury kiedy spostrzegł ze ten mały Xou wcale nie jest niebezpieczny słyszał kiedyś od jednego rift walkera , że da się wytresować Xou jeśli znajdziesz się go w odpowiednio młodym wieku, nie był co do tego przekonany było to wyraźnie widać po jego minie lecz "czemu by nie spróbować co mi szkodzi jest za słaby żeby mi zagrozić" kucnął i zaczął go wołać . Ten niechętnie lecz powoli zaczął podchodzić skuszony kryształem Ku , był to kryształ wypełniony energią młode Xou tym właśnie się żywiły energia w tych kryształach był skondensowany ładunek energetyczny zdolny wytworzyć wybuch średniej siły który niszczył mały budynek . Gdy mały pochłaniał kryształ wtedy on użył na nim kontroli myśląc "zmarnowałem ten kryształ to się nie uda" ku jego zdziwieniu Xou zareagował i wyczuł jego puls co oznaczało , że się udało Xou został jego towarzyszem było to niewiarygodne bo jak dotąd tylko słyszało się pogłoski o jednej osobie która miała Xou jako towarzysza zwał się on Kontrahent Beron lecz podejrzewało się o to jego moc , że to przez nią zyskał kontrole na Xou nazwał go kage . Xou naszego bohatera musiał być naprawdę młody gdyż wciąż miał zwierzęcą postać, wyglądał jak przerośnięta jaszczurka wielkości mniej więcej wilka zwykłego . "Może będzie to typ smoczy , podróże stałyby się dużo szybsze" pomyślał. - Jak ci dać na imię - powiedział drapiąc się po tyle głowy, Xou był w niego wpatrzony jak w obrazek i ani drgnął w tym momencie nie było nic co by go bardziej interesowało -wiem będziesz Volt - wtedy Xou zaczął biegać w kółko i skakać ze szczęścia -zobaczymy co z ciebie wyrośnie mały , chodź musimy wracać potrzebują nas , będą się martwić jeżeli nie zdążymy na czas -
Do White Rabbit
starałem sie jak mogłem chociaz nie jest to moja mocna strona mam nadzieje ze ci sie spodoba ^ ^
Let the heresy corroupt your mind
Widmo
Do White Rabbit
starałem sie jak mogłem chociaz nie jest to moja mocna strona mam nadzieje ze ci sie spodoba ^ ^
Let the heresy corroupt your mind
Widmo
środa, 11 marca 2015
Czarna księga
Czuł jak opada powoli,bezwładnie nawet nie próbował się ruszyć i tak nie miał na to sił. Wyhamowanie szybkości z jaką spadał zużyło zbyt dużo energii nie mógł nic zrobić jak oddać siebie w ramiona losu i mieć nadzieje ,że będzie dla niego łaskawy. Kiedy jego zmysły odzyskały ostrość i zaczął na nowo wyczuwać otoczenie spostrzegł dookoła niego wodę, zdziwiło go to że się nie dusi musiał wpaść do akwenu Bejriona była to magiczna ciecz podobna do wody lecz istoty naziemne mogły w niej spokojnie oddychać. W myślach podziękował losowi za ten przepiękny dar lecz mógł wcześniej mu zakomunikować ,że pod nim jest ta właśnie ciecz nie używałby tyle energii na wyhamowanie a co za tym idzie mógłby spokojnie stąd wypłynąć. "Jak widać los przygotował mi jeszcze jedną niespodziankę" pomyślał i zamknął oczy z zamysłem ze odrobina snu wyjdzie mu na dobre. Podczas snu przydarzył mu się dziwny koszmar tak realistyczny ze był pewien swojej śmierci a mianowicie ujrzał stado Xou płynących do niego z wielka prędkością ledwo zauważalna dla ludzkiego oka i łapiących każda z jego kończyn w swoje wielkie czterometrowe szczeki i wyrywające każda z nich ból nie przychodził od razu przez prędkość z jaką się poruszały jego mózg nie był w stanie tak szybko przetworzyć bodźców które do niego dotarły. Ból był tak ogromny że przez niego omdlewał i budził się raptownie gdy Xou wyrwały mu wszystkie kończyny spokojnie odpłynęły a on nie mógł zrobić nic nawet nie był w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku jedyne co słyszał to powoli słabnące bicie swojego serca w międzyczasie zauważył ze już nie czuje bólu wytłumaczył sobie to tym że był on tak ogromny ze jego ośrodek czucia przestał odbierać jakiekolwiek bodźce gdy wokół niego zaczynała zbierać się coraz większa ciemność obudził się nie mógł jeszcze pływać ale mógł wykonywać drobne ruchy zaczął się rozglądać i jedna rzecz ujrzana we śnie była prawdziwa ciemność zaczynała go ogarniać pomyślał "Czy tak właśnie skończę, taka śmierć jest haniebna ktoś taki jak ja nie może tak skończyć nie tutaj nie teraz bo jam jest.................
wtorek, 17 lutego 2015
zale i inne duperele ktore nikogo nie obchodza i zawarte tu posby nigdy sie nie spelnia
Dziwna sytuacja rzeczy z przeszlosci do mnie wrocily rzeczy raczej odczucia i jeszcze wyjasnilem w sobie ten spor juz wiem co to tak naprawde bylo i jaka byla to zla decyzja chcielismy czegos czego nigdy nie bylo ale kto o tym myslal ja niepotrzebnie tyle zmarnowalem przez to a moze i nie zmarnowalem ale niepotrzebnie sie zamknalem w tamtej chwili ale nagle obudzilo sie cos co bylo kiedys a pozniej nagle zaniklo moze to przez wydarzenia chociaz zdaje mi sie ze ja sam to uspalem zeby nie popsuc pewnych rzeczy przynajmniej takie sa moje przemyslenia ale pewnie nie sa trafne w koncu moj umysl nie jest teraz sprawny do konca jesli nie ma przy nim zadnego swiatla nigdy nie pomyslalbym ze spotka mnie taki stan chyba moje sily juz dawno sie skonczyly potrzebuje przewodnika swiatla ktore bedzie mnie prowadzic i pilnowac a za to ja bede je chronil i sie nim opiekowal to by bylo najlepsze co by mnie teraz spotkalo ale w tym stanie na nic nie licze tylko moj wewnetrzny glos krzyczy pomocy lecz nie przedziera sie przez sciany w ktorym zostal zamkniety mam nadzieje ze ta nawiedzajaca obojetnosc i caly moj obecny stan nie zaszkodzi mi ani nikomu z mojego otoczenia gdzie ja zbladzilem
sobota, 10 stycznia 2015
Znowu..........
chce sie z tego wyrwac ale nie umiem musze znalesc kogos kto mnie wyciagnie bo czegos nie nie ma takiego czegos co by mnie moglo wyciagnac probowalem wszystkiego nic mam nadzieje ze osoba moze mnie z tego wyciagnac oddam wszystko zycie dusze serce wszystko byleby z tego wyjsc ale to takie samolubne jak moge byc taki samolubny ale czy w tym momencie moge o tym mowic wydaje mi sie ze jestem samolubny szukam ucieczki i chce oddac wszystko zeby tylko uciec moze sie myle i to nie jest samolubne sam nie wiem i tak wszystko jest szare tylko znalesc swiatla musze z tego wyjsc
Subskrybuj:
Posty (Atom)