poniedziałek, 6 lipca 2015
Czarna ksiega
W umysle blysnelo mu kilka wspomnien z pola bitwy widzial bestie rozrywane na strzepy , rozgryzane , uciekajacych jezdzcow , i twarz tego kogo szukal lecz gdy rzucil sie na niego ten odsunal sie o krok a Slidii uderzyl w wielki krysztal ktory byl schowany pod oslona mgly . Kiedy Slidii uderzyl w krysztal ten natychmiast pochlonal jego moc zabierajac przy tym czesc ziem dokladniej puls energetyczny wywolany przez krysztal przesunal mgle do przodu wszyscy musieli sie natychmiast wycofac i opuscic swoje stanowiska . Volt uratowal swojego towarzysza sam przy tym odnoszac dosyc powazne rany lecz Xou kiedy poda im sie kamien z lecznicza energia odrazu wracaja do zdrowia lecz wszystko ma swoje limity nie mozna tak robic w nieskonczonosc przy przedawkowaniu tego typu krzystalow Xou zaczynaja sie rozpadac . Slidii po odebraniu czesci mocy stracil przytomnosc i nie widzial co mgla robila z tymi ktorzy nie zdarzyli uciec . Transformacja byla natychmiastowa , mutacja byla tak okropna ze nie dalo sie ich juz rozpoznac nie przypominali nic co magowie spotkali do tej pory . Zmutowani zaczeli walczyc ze wszystkim co sie rusza nie patrzyli kto byl kim atakowali wszystko co sie ruszalu wtedy nasz cel wzniosl reke tworzac jakis dziwny znam i wszystkie pognaly w jego strone a on sie wycofal . To byl straszny cios w morale naszych wojsk ale rowniez w jego liczebnosc wiele istnien zostalo zabranych . Slidii po uslyszeniu tego wstal i bez slowa wyszedl Deri chciala go zatrzymac ale jej nie pozwolono , Slidii podszedl do Volta i powiedzial lecimy w pustke musimy odszukac pewna osobe . Slidii nie mogl uwierzyc w to co uslyszal to nie moglo byc prawda jak starozytna bron nekromantow utracona tysiaclecia temu przed tym jak on sam dolaczyl do zakonu . Juz wtedy byly tylko legenda lecz wszystko sie zgadza dziwne mutacje podniesiona reka ze znakiem stwory sie sluchaja jak nie maja pana atakuja co popadnie gdzie on mogl to znalezc czyzby zaginony kontynet byl czescia ich krolestwa musieli przejsc chyba cale Yonowari ze znalezli cos co tak dawno temu zaginelo ze juz nikt nie pamietal nawet jak to panstwo sie nazywalo . Mial teraz wiele pytan ale najwazniejsze bylo to czemu zakon nigdy nie pozwolil mu podrozowac po Yonowari mogl to robic z taka latwoscia lecz nigdy na to nie pozwolili zawsze go sciagali jak chcial to zrobic wpuszczali go tam tylko gdy mieli konkretny powod lecz wtedy tez nie zobaczyl zbyt wiele . Moze to miejsce kryje o wiele wiecej niz pusta przestrzen z potworami i dlatego niektorzy postanowili byc pustelnikami,najemnikami bo wtedy nikt nie mogl ich kontrolowac i mogli robic co chcieli . Z rozmyslan wyciagnal go widok granicy Yonowari lecz juz z takiej odleglosci mogl wyczuc ze cos jest nie tak dal znak Voltowi zeby lecial nizej i wolniej chcial przebadac teren przed nim..........
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz