niedziela, 26 kwietnia 2015

Powiem tak narazie nie mam jak pisac jak wszystko sobie uloze to znowu cos napisze a kiedy to sie stanie to nie wiem

sobota, 11 kwietnia 2015

Czarna ksiega

Na posiedzeniu była ta sama śpiewka co zawsze wojownicy walczą z przybyłymi reszta ich wspiera gdy dojdziemy do bariery rift walkerzy załatają dziurę i wszyscy wracamy do swoich zadań . Wojska po zakończonej narady wymaszerowały pod osłoną magów , podróż nie była długa raptem kilka minut lecz dopiero teraz mgła horyzontalna minęła i można było dostrzec barierę inaczej zwana Yonoowari . Wielka Ciemno fioletowa kopuła o strukturze dziwnej mgły widać w niej było jakby pioruny ale i również gdy ktoś zbytnio jej się przyglądał mógł dostrzec twarze umarłych którzy mogli być przypadkowymi osobami bądź jego bliskimi nikt nigdy nie powiedział co zobaczył gdyż większość zamykała się w sobie albo leciała w stronę bariery krzycząc żeby ta osoba się trzymała , że zaraz ja uratuje , nigdy nie wracali . Przy wyrwie było dziwnie spokojnie , powinno się tutaj roić od różnych stworów jak i wysłanników obłąkanych lecz tutaj było pusto nawet nie można było nic wyczuć . Slidii zaniepokojony tą sytuacja użył słowa "mgła" było to zaklęcie przekazujące mu informacje z obszaru 30km przed nim , wymagało dużego skupienia więc nigdy nie używał tego gdy nie był pewny że nic go nie zaatakuje , mógł się bronic lecz tylko kilkoma prostymi słowami . Mgła utrwaliła go w jego obawach nic tutaj nie było ta dziura to tylko przykrywka a oni nie wiedzieli gdzie są obłąkani . Rift walkerzy od razu zabrali się do łatania dziury a reszta próbowała skontaktować się z dowództwem i dowiedzieć się o co chodzi . Dowiedzieli się że atak rozpoczął się po drugiej stornie kraju RW szybko otworzyli bramy i zabrali wszystkich na miejsce lecz Slidii nie poszedł powiedział że ich dogoni tylko musi upewnić się co do bezpieczeństwa tego miejsca . Zabrał Volta i poszedł za Yonoowari , dla niego nie było to nic nadzwyczajnego lecz dla Volta był to sprawdzian czy będzie on towarzyszem Slidiego czy tylko zwierzaczkiem i środkiem transportu w krajach . Słabe osobniki natychmiastowo są pochłaniane przez Yonoowari i mutowane tylko osobniki z odpowiednia siła albo przystosowaniem były w stanie przebywać tam . Wszystko wyglądało przedziwnie cicho użył wszystkich słów odsłaniających obecność nieproszonych gości ale nic mu się nie ukazało tylko pusta przestrzeń . Spojrzał na Volta lecz on też nic nie wyczuł , wtedy otworzyła się brama i wyszedł z niej mężczyzna w średnim wieku w długim brązowym płaszczu i czarnych skórzanych butach - Witaj Slidii niczego tutaj nie znajdziesz sam przeszukałem ten teren 4 razy twoje moce cie nie mylą - Slidii spojrzał na mężczyznę i oczy zapaliły mu się od nagromadzonej energii - Co cię tutaj sprowadza najemniku - po tych słowach zaczął gromadzić energie w lewej ręce natomiast Volt już wytworzył burzowy pocisk w swoim pysku i był gotowy w każdej chwili . - Po co ta wrogość i nieuprzejmość to że opuściłem zakon dla bycia neutralnym jeszcze nie znaczy żeby traktować mnie z taką wrogością - powiedział rozkładając ręce - Może ale kogo to obchodzi , każdy ma jakieś swoje zachowania jedni przejawiają wrogość inni zabezpieczają się podłymi pułapkami nieprawdaż ? - Jak zawsze spostrzegawczy i wyczuwam że już się nimi zająłeś tego się można był po tobie spodziewać , jeden z artefaktów zakonu nie może być przecież pierwszym lepszym słabym żółtodziobem . Dobra przejdzmy do rzeczy przyszedłem powiedzieć ci ze osoba której tak szukasz jest teraz na tyłach bitwy na która miałeś się udać dowodzi nią lecz uważaj to nie jest zwykły atak tylko mała inwazja siły bestii jakie ze sobą zabrał są ogromne radze ci się pośpieszyć - Kto zapłacił ci żebyś go szukał ? Zresztą teraz to nie ważne nie czuje byś kłamał więc dziękuje za informacje i żegnam muszę pomóc w bitwie - Ukłonił się po czym otworzył własną bramę i odszedł . Zaś mężczyzna pomyślał "obyś tylko nie przecenił swoich sił" i odszedł w głab Yonoowari . Gdy tylko wyszedł z bramy w jego stronę poleciał ogromny pocisk kwasowy , nim zdarzył cokolwiek zrobić coś go odbiło i poleciał w inną stronę , to co powiedział najemnik było prawdą to nie był jakiś mały atak zwiadowczy to była najprawdziwsza inwazja lecz z tego co widział przewodziła nią tylko garstka magów . Teraz był pewien że najemnik nie kłamał i cel jego wielomiesięcznych poszukiwań był tutaj tylko on z jego świtą mógł zrobić takie coś . Za jego kaptura można było dostrzec uśmiech a w duchu powiedział "sobie czas rozpocząć zabawę" a na głos powiedział - OL-WALIUR - i gigantyczna fala uderzeniowa rozniosła się po polu bitwy powalając słabsze istoty a reszcie dała do zrozumienia kto tutaj jest i co zaraz się stanie zaraz po tym rozniosła się druga fala było to przywitanie od niego .

wtorek, 7 kwietnia 2015

Straszna rzecz bo nie mam pomyslu jak napisac dalsza czesc xd musicie czekac i byc cierpliwym xd sorki postaram sie szybko ladnie wszystko polaczyc