niedziela, 22 marca 2015

Czarna księga

Ruszyli na północny wschód od akwenu w stronę miasta Qurion , miasto to leży w Dalekim Won znanym ze swoich zapasów magicznych można było tam dostać wszystko czego sie zapragnęło lecz akurat Qurion było owiane złą sławą . Nikt dokładnie nie wiedział czemu , krążyło zbyt wiele pogłosek na temat tego "czarnego miasta" tylko nieliczni znają jego prawdziwe przeznaczenie a te pogłoski idealnie odstraszają nieproszonych gości . Podróż nie była ciężka roślinne równiny przeplatane pustyniami nie stanowiły większego wyzwania szczególnie przez umiejętności jego umiejętności  , chociaż malec często sie męczył i wiele razy musieli sie zatrzymywać czy tez Volt musiał być niesiony ale nie bylo  czym sie dziwić był młody Xou szybko dorastają  jak i długo żyją . Tempo ich dorastania jest spowodowane zmiana ich formy im szybciej dany osobnik zmieni sie tym większa moc bedzie posiadał i łatwiej bedzie mu przeżyć . Nasz malec nie wyglądał na takiego który miałby kiedykolwiek sie zmienić a tak przynajmniej wydawało sie jemu dla niego był zbyt dziecinny , prawdopodobnie sie zgubił albo jego rodzice zostali zabici przez Gou . Lecz teraz to nie było ważne musiał sie nim zaopiekować , nie mieli tez na to czasu miał tylko nadzieje że do czasu osiągnięcia ich celu podróży wyksztalci  on odpowiednia formę bo inaczej pewnym była jego śmierć . Qurion jako miasteczko nie wyglądało jakoś specjalnie imponująco było małe może na 1000 mieszkańców domy zbudowane z białego kamienia bez dróg tylko duży rynek w centrum na którym dzien i noc była wrzawa , można było tutaj dostać większość potrzebnego wyposarzenia jak i rzadkich składników kunsztowych . Prawdziwa natura miasta leżała podziemia gdzie byli dopuszczalni nieliczni dobrze postawieni obdarzeni nikt inny nie wchodził do drugiej strony  tej małej wioski ,  to z tamtąd wychodziła większość towarów które można było kupic na rynku . Sprawy zaczęły sie komplikować jak ludzie widzieli podróżnika u którego boku szło Xou , wszyscy sie chowali albo odwracali unikając wzroku jak i uwagi podróżnika . Poziom strachu był tak wielki ze atmosfera stała sie gęsta i przytłaczający lecz nasz on nie robił sobie z tego nic wiele razy juz przez to przechodził gdyż.......

3 komentarze:

  1. zaczynacie mnie zawstydzac skad sie biora ci wszyscy ludzie na moim blogu gdzie pisze historie ktore tworza sie w mojej glowie xd

    OdpowiedzUsuń